Kocia Chatka Sosnowiec

Koty do adopcji

język / language: polski | english

Do adopcji

Basia

Basia to cudna, kudłata koteczka. No ... byłaby kudłata gdyby nie wydrapała sobie połowy futerka. To bardzo rzadka sytuacja żeby kot u nas czuł się lepiej niż w swoim dotychczasowym domu, ale czasem się zdarza i właśnie takie coś miało miejsce w przypadku Basi. Pomimo tego, że rodzina bardzo ją kochała to nowy jej członek spowodował u kotki tak wielki stres, że wydrapała sobie połowę futerka. I tak naprawdę dobrze się stało, że trafiła pod nasze skrzydła.

Teraz jest spokojniejsza, otworzyła się i wyluzowała. Pierwszego dnia oczywiście była sparaliżowana, ale teraz wita nas wychodząc ze swojego koszyczka, a później szaleje za zabawkami.

To naprawdę piękna i grzeczna kotka, która potrzebuje spokojnego i ciepłego domu. Koniecznie bez dzieci, bo one bardzo ją stresują. Urodziła się w 2013 roku.

Basia ma chorą tarczycę. Koszt jej leków to około 45zł miesięcznie.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot u nas ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty, ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kotkę można również adoptować wirtualnie. Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi adopcji wirtualnych.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 9)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474 , 604 789 418

Basia i Norka

Basia i Norka – dwie koteczki, których losy skrzyżowały się w mieleckim schronisku. Łączy je jedno – obie są nosicielkami wirusa FELV (białaczki, potwierdzonej testami PCR). Ale łączy je jeszcze coś – więź, która się wytworzyła między nimi gdy dostały swoje malutkie pomieszczenie i zostały uwolnione z klatki. Obie urodziły się w maju 2019 roku jako wolno żyjące kocięta – Basia niedaleko schroniska w krzakach, a Norka na opuszczonej działce w innej części miasta. Norkę zgłosiła pani, gdy zobaczyła że spośród gromadki maluchów biegających po ulicy ona właśnie jest inna, słabsza i ma zaropiałe oczko. Kocię trafiło do schroniska, a po wizycie u weterynarza okazało się, że ma małoocze i infekcję oka. Basia miała dwójkę rodzeństwa i mamę. Miała, bo najpierw przepadła ich mama, a potem 2 maluszki. Prawdopodobnie zostały zagryzione przez lisy, które były widywane w okolicach schroniska. Osamotniona Basia instynktownie wyczuła, że lepiej dla niej będzie przenieść się na teren schroniska i tam została złapana przez wolontariuszki. Była już bezpieczna, ale okazało się, że choruje na żółtaczkę, dlatego spędziła w lecznicy kilka tygodni. Po wyleczeniu żółtaczki zamieszkała wraz z Norką w jednej klatce. I tak rozpoczęła się ich piękna przyjaźń :)

Dzięki współpracy między stowarzyszeniami obie koteczki trafiły do nas. Pokochaliśmy je od pierwszego wejrzenia, ale przytulisko to nie jest własny dom!!

Norka i Basia były bardzo nieufne, ale to się zmienia, możemy je głaskać, nosić na rękach. Potrzebują miłości i obecności człowieka. Naszym marzeniem jest aby znalazły dom razem. Już nie raz zdarzały się u nas cuda, także po prostu ze spokojem czekamy :) :) Może właśnie na Ciebie! 

Obie kotki są bardzo wesołe, ciekawskie i uwielbiają się bawić. Są przyjaźnie nastawione do innych kotków. Powinny świetnie odnaleźć się w każdym domu i na pewno wniosą do niego wiele radości!

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot u nas ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty, ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kotki można również adoptować wirtualnie. Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi adopcji wirtualnych.

Kotki nie przebywają w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 11)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474 , 604 789 418

Diana

Diana była wolnożyjącą kotką. Na szczęście opiekowała się nią dobra dusza - karmicielka. Kotka często chorowała, a po zrobieniu testu okazało się, że ma białaczkę. Gdy tylko mamy możliwość nie odmawiamy pomocy i takim sposobem trafiła do nas Dianka. 

Kicia nie ma ząbków, przez co fikuśnie pokazuje nam język :) Mieszka u nas bardzo krótko, ale już dała się poznać z jak najlepszej strony. Jest przekochana! Zdecydowanie nie jest dzikim kotem, wręcz przeciwnie, jest największym miziakiem! Bardzo lubi głaskanie i chętnie wywala do niego brzuszek, uruchamiając jednocześnie głośny traktorek. 

Świetnie odnalazła się u nas. Jest bardzo grzeczna.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot u nas ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty, ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 6)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474 , 604 789 418

Inka

Inka trafiła do nas na początku stycznia. Ogromne rany do żywego mięsa wydrapała sobie sama (prawie się zgilotynowała!). Od razu wdrożyliśmy intensywne leczenie. Kotka czuje się coraz lepiej, a my każdego dnia cieszymy się widząc postępy.

Inka to bardzo dzielna i grzeczna koteczka! Pomimo tego, że leki, mycie oraz smarowanie ran nie jest przyjemne, kotka znosi to dość grzecznie. Co prawda czasem trochę się na nas obraża, ponieważ jest bardzo wrażliwa, ale szybko jej przechodzi :)

Na początku widać było, że tęskni za swoją rodziną i bratem, na szczęście szybko nam zaufała i pokochała ze wzajemnością.

Dodatkowo Inka poznała cudowną przyjaciółkę w niedoli - Kori. Znają się tylko kilka tygodni, a już są nierozłączne. Kotki wzajemnie się sobą opiekują, wspierają i ogrzewają własnymi ciałkami. 

Inka jest niesamowicie spragniona ludzkiej miłości. Tylko czeka na głaskania, a jak ktoś poświęci jej choćby chwilę to jest niebowzięta.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot u nas ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty, ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 12)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474 , 604 789 418

Czesio i Nina

Zakochana para Jacek i Barbara... a nie, inaczej. Czesio i Ninka :) 

Oboje byli kotami wolnożyjącymi, ale mieszkali w innych dzielnicach miasta. Poznali się u nas i tak połączyła ich ta "odsiadka".

Oboje nie zdali jednego ważnego testu - na białaczkę. Dlatego nie mogli zostać wypuszczeni na ulicę. Opcje były dwie - zamieszkają u nas, albo igła... Na szczęście mieliśmy miejsce i tak oto kociaki od około 1,5 roku koty są z nami. 

Ninka jest bardziej bojaźliwa, Czesio daje się pogłaskać osobom, które zna, ale miziakiem nie jest... I trzeba zapracować na jego zaufanie. Oboje bardzo dobrze dogadują się z innymi kotami, ale i tak najbardziej kochają siebie wzajemnie.

Codziennie ocierają się, liżą, przytulają i śpią wspólnie. Wszystko robią razem! Nie sposób ich rozdzielić.

Być może nigdy nie znajdzie się dom chętny na adopcję naszej zakochanej pary, ale może? Nadzieja umiera ostatnia... Źle u nas nie mają, z tym, że własnego domu nic nie zastąpi.

Czesio urodził się w 2017, a Nina prawdopodobnie w 2011.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej. Opłata 20zł za każdego kotka. 

Koty nie przebywają w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 9)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474, 604 789 418

Hekla

Hekla urodziła się prawdopodobnie w 2007 roku. To zdecydowanie niesamowity przypadek. Niestety problemów zdrowotnych nie brakuje: nadciśnienie, problemy neurologiczne, a teraz padaczka. Na szczęście dzięki lekom kotka nie ma już ataków :) (musi przyjmować je 2x dziennie o stałych porach).

Hekla wygląda jakby żyła w swoim świecie. Pomimo tego ciężko jej nie kochać!

Zdecydowanie jest inna, jest dziwna, ale zupełnie tak jak i ludzie. Dlaczego zatem nie dać jej szansy? Ona też czeka na ciepły dom, ona też chciałaby być kochana. Ma już 13 lat, kilka chorób w kartotece, więc nie zostało jej dużo czasu. Marzymy o tym by nie skończyła jak Szakal, Adelka i wiele innych niekochanych.

Jest zaczipowana, odrobaczona, odpchlona, zaszczepiona. Hekla nie jest wysterylizowana, ze względu na jej choroby narkoza jest zbyt dużym ryzykiem :(
Test białaczkowy FeLV: ujemny (-)

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej. Opłata 20zł.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 6)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474, 604 789 418

Feliks

Felix to stateczny jegomość, jest dużym czarnym kocurkiem z białymi znaczeniami. Ma około 8 lat.

Przebywał na dworze gdzie przyplątał się do stada wolnożyjących kocurów. Stało się tak chyba nieprzypadkowo, ponieważ okazało się, że kotek ma zapalenie płuc. Całe szczęście, że trafił pod nasze skrzydła, bo po drodze okazało się, że weterynarz bardzo potrzebny. Zapalenie płuc, ząbki w fatalnym stanie -> przeszedł sanację.

Leczenie trochę trwało przez co kotek dość długi czas spędził w boksie. Podczas zabiegów zawsze był bardzo  spokojny. Taki koci aniołek :) Zawsze jest bardzo grzeczny i łagodny w stosunku do innych ludzi. Z kotkami dogaduje się bez problemu. Pomimo swojego wieku bardzo chętnie biega za piłeczkami.

Idealnie nada się dla osoby, która szuka towarzysza na kolanko. Należy mu dać czas na aklimatyzację, ale jak już tylko pozna i pokocha nową rodzinę, stanie się najlepszym przyjacielem na zawsze! U nas zawsze jest cudowny, więc wydaje się, że nie powinien sprawiać żadnych problemów w nowym domu.

To kochany zwierzak, który potrzebuje dużo miłości!

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 10)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474, 604 789 418

Vernon

Jedno, co musicie o mnie wiedzieć to, że moje życie nigdy nie było za łatwe. Do schroniska trafiłem ze złamaną miednicą i strachem przed ludźmi. Bardzo się bałem, że ktoś mnie skrzywdzi. Jednak z czasem przekonałem się, że ludzie, którzy mnie odwiedzają tak naprawdę starają się pomóc. I choć dalej zostało we mnie trochę tego lęku, jestem gotów żeby zostawić to wszystko za sobą! Potrzebuję tylko właściwej osoby...Kogoś, kto podaruje mi trochę cierpliwości, trochę miłości. Na kogoś takiego warto poczekać.

Na imię mi Vernon, urodziłem się w 2013 roku.

_____________________________________________________________________________________

Tyle Vernon chciał powiedzieć o sobie. My możemy dodać tyle, że nie jest łatwym przypadkiem. Skrzywdzony, połamany. W taki stanie trafił do nas. Leczenie trwało długo, wszystkie rany fizyczne już zagojone. 

Teraz jeszcze coś - hormony. Vernon był dość pobudzony i agresywnie zachowywał się w stosunku do innych kotów, potrafił też złapać za nogę (delikatnie, od razu oskakiwał w strachu). Po badaniach została podjęta decyzja - wszczepienie implantu. Tak zrobiliśmy i dzięki niemu poziom hormonów wrócił do normy, a Vernon uspokoił się. Teraz mieszka z innymi kotami. Z jednymi lubi się bardziej z innymi mniej, ale nie jest już agresywny. 

Nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Szukamy dla niego odpowiedzialnych opiekunów, którzy sprawią, że Vernonowi wróci wiara i zaufanie do ludzi. 

Jestem zaczipowany, odrobaczony, odpchlony, wykastrowany. Test białaczkowy FeLV: ujemny (-). Test FIV: ujemny (-)

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej. Opłata 20 zł.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 9)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474, 604 789 418

Tom

Tom to potężnych rozmiarów kocur. Bury z białymi znaczeniami. Od małego był domowym kotkiem i mieszkał z pewnym starszym panem. Ta sielanka trwała około 15 lat. Aktualnie kotek przebywa w naszym przytulisku. Początki były trudne, czyli standardowo jak na kota, który prosto z kolan staje się bezdomny. 

Troszkę musieliśmy powalczyć. Kocur był smutny, przygaszony, czekał na swojego Pana, nie chciał jeść. Na szczęście czas jaki mu poświęciliśmy zaowocował poprawę. Wszystko toczyło się bardzo dobrze, kotek znalazł domek! I my i on byliśmy bardzo szczęśliwi :) Jednak to nie potrwało długo i jego serduszko znów pękło. Tom nie dogadał się z rezydentką i bardzo się stresował przez co posikiwał.

Niestety kotek wrócił do nas. Jego serduszko pękło po raz drugi i znowu jest bardzo smutny i zmęczony tym wszystkim. Mamy nadzieję, że nie podda się i że znajdą się dobrzy ludzie, którzy pokochają naszego staruszka. 

Szukamy dla niego spokojnego domu, w którym będzie czuł się bezpiecznie i całym serduszkiem pokocha nowych opiekunów.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Każdy kot ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 12)»

Kontakt

Telefon: 501 477 474, 604 789 418

Kiero

Kiero to piękny duży kocur, ma ok. 5 lat. W kontaktach z innymi kotami bezproblemowy. Potrafi zwrócić na siebie uwagę "mówiąc" po swojemu.Jest spokojnym, łagodnym kotem. W domu niczego nie niszczy, nie drapie. Lubi kontakt z człowiekiem, lubi być przytulany i głaskany, ale nie jest kotem nakolankowym. Potrafi cały dzień spędzić leżąc na parapecie lub w ciepłe dni na balkonie. Jest kotem niewychodzącym. Zachowuje czystość, korzysta z kuwety, ale zdarzają mu się "wypadki". Kiero jest kotem bardzo wrażliwym. Na stres reaguje nadmiernym wylizywaniem co powoduje rany i ubytki futra. Jest na specjalistycznej karmie.

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej. 

Każdy kot ma przeprowadzaną profilaktykę oraz sterylizację/kastrację nie pobieramy opłaty ale abyśmy mogli funkcjonować i ratować kolejne stworzenia będziemy wdzięczni za każdą darowiznę składaną przy adopcji.

Kotka można również adoptować wirtualnie. Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi adopcji wirtualnych.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

czytaj dalej (zdjęć: 6)»

Kontakt

Telefon: 668477054

Morusek

Morusek został uratowany tak naprawdę przed śmiercią... Gdy do nas trafił był cały brudny, wychudzony i wyczerpany. Posty o nim ukazywały małe, biedne i słodkie maleństwo, więc robiły furorę. Chętnych na niego było cała masa, ale niestety kociak musiał być najpierw doprowadzony do stanu, w którym nadawałby się do adopcji. Na całe szczęście trafił do zaprzyjaźnionego domu tymczasowego, gdzie miał być wyleczony i oddany do adopcji.

Niestety okazało się, że był bardziej chory niż nam się na początku wydawało i jego leczenie potrwało bardzo długo. Obecnie już jest w pełni zdrów! Tylko, że teraz już nie jest małym słodziakiem i chętnych na adopcję brak...

Morusek ma już 7 miesięcy! Ale wygląda na dużo mniej :( Bynajmniej nie jest to powód do radości, ponieważ jego filigranowa uroda wynika z tego jak bardzo wyniszczony i zabiedzony był gdy do nas trafił :( Musiał głodować dłuższy czas, a jego organizm przez to nie rozwijał się tak jak u innych kotków. 

Pomimo tego jak mały jest, podporządkował sobie wszystkich domowników. Pozostałe koty, a nawet pies słuchają się go grzecznie :) To mały łobuz, ale z tych, których ciężko nie kochać. Jest wulkanem energii i tego trzeba mieć świadomość. Szukamy mu domu, który poświęci mu dużo uwagi. Morusek pewnie nie pogardzi też jakimś miłym kompanem do psot :)

Aby adoptować kota należy być osobą pełnoletnią. Posiadać przy sobie dowód osobisty oraz transporterek do przewozu kota. Obowiązuje podpisanie umowy adopcyjnej.

Kot nie przebywa w schronisku, prosimy o kontakt telefoniczny. Nie zawsze możemy odebrać telefon, w takim przypadku prosimy o krótką wiadomość SMS, a na pewno oddzwonimy.

Kontakt

Telefon: 501 477 474 , 604 789 418

Pokaż kod dla forum